sobota, 16 lutego 2019

Moje edity i progres w nich - co ja tu robię?

Dżem dobry!

Oj, chyba jestem zbyt związana z lps'owymi blogami, by je po prostu opuścić. W sumie to nie dziwię się sobie, gdyby nie one, w życiu nie zakochałabym się w tych zwierzątkach na nowo. Swoją drogą,  to już prawie dwa lata. D w a l a t a. Tyle swojego życia zmarnowałam poświęciłam na te cudne figurki <3 ogólnie, to przez te niecałe dwa miesiące od ostatniej notki  (słodki jeżu jakie to jest nostalgiczne słowo) dobiłam do ponad 120 sztuk. Tak, też się zastanawiam, jakim cudem kupiłam ich ponad 30 w tak krótkim czasie.

No dobra, ale co ja tu robię jak miało mnie już nie być?
W sumie to sama nie do końca wiem xD smutno mi się trochę patrzy na to, jak blogosfera upada. I... nie, błagam,  nie oczekujcie notek codziennie, co tydzień, może nawet co miesiąc. Nie mam tak właściwie  pojęcia, czy kiedykolwiek  jeszcze coś tu napiszę. Ale... stwierdziłam,  że YOLO Ogar Sups mamy 2019 rok będę co jakiś czas się tu zjawiać. Wtedy, gdy będę miała ogromną potrzebę podzielenia się z Wami moimi nowymi zdobyczami, zdjęciami, przemyśleniami czy po prostu natchnie mnie,  tak jak teraz. A, i uprzedzę jeszcze, że teraz Lps'owy Zakątek będzie dosyć osobisty, "ocenek" czy nowości już tutaj nie znajdziecie, po prostu nie czuje się tym i trochę nie widzę sensu, tymbardziej, że idealnie opisane nowości można znaleźć chociażby na Mini Creatures World, wszystko jest świetne i jasne, zresztą pewnie każdy tutaj zgromadzony zna ten blog,  a ja się do tego nie nadaje.
No dobra, po co przedłużam, jak takiego długiego czegoś nikt nie przeczyta. Hm, jeśli w ogóle ktokolwiek tu zajrzy. Ale zanim zacznę to jeszcze jedno - tak, zmieniłam wygląd bloga. Tło jest raczej tymczasowe, dopóki nie znajdę lepszego, ale nagłówek na razie to się pisze razem czy oddzielnie zostaje. Na stary nie mogłam już patrzeć, ten mi się podoba.
Jeju, jeszcze jedno, ale teraz naprawdę ostatnie jedno - Wszyściutkie zdjęcia były robione tym samym sprzętem, a edytowane w tym samym programie  (no dobra, z tym wyjątkiem, że z początku emocje na petshopach robiłam  w tym samym programie, co resztę, z czasem zaczęłam to robić w aplikacji typowo graficznej), co jest idealnym przykładem, że główną rolę odgrywają tu nasze umiejętności (chociaż sprzęt oczywiście też).


No dobra, po tylu latach przejdźmy do sedna.

Ekhem. Tak. To był mój pierwszy pierwszy edit (przynajmniej pierwszy, jakiego znalazłam, ale wcześniej ich chyba nie robiłam). No jest źle, wręcz fatalnie, nie oszukujmy się. Emocje są beznadziejnie ukazane, samo zdjęcie jest słabe, efekty mi tu niezbyt pasują. Napis jest prosty i zbyt oczywisty (chociaż to nadal czasem robię :') ), no dobra, czcionka jest akurat nawet ładna.



Tutaj mamy erę "wezmę se jakieś zdjęcie, dodam efekt i jakiś cytat z neta", to był gdzieś tak marzec - czerwiec zeszłego roku, ale to zdjęcie jako zdjęcie akurat nadal lubię. Z editem gorzej, czcionka totalnie mi nie pasuje i przez kolor napis jest ledwo widoczny, a efekty byłyby fajne, gdyby nie prześwietlały Li ryja.



Tutaj kocham pomysł i efekty, ale czcionka znowu zepsuła ;-;


Przeraża mnie edytowanie emocji 0.0



Tutaj znowu kolejny "etap", tym razem "nawalę beznadziejną edycję postaci na ładne zdjęcie", zeszłe wakacje. Tutaj właśnie emocje wszystko zepsuły, ich edycja jest okropna. Reszta akurat jest dobra, podoba mi się, jak światło pada na Hatarę a czcionki są całkiem całkiem... czy ja naprawdę musiałam zawsze coś zepsuć?




Zastanawia mnie, o co mi chodziło z tym obrysem

A o ten tekst to mnie nawet nie pytajcie



Edycja zła, ale z napisem się w pełni zgadzam, wakacje w Zakopanem to życie



I tutaj już... nie wiem w sumie, czy nazwać to fazą współczesną... No dobra, niby moje obecne prace różnią się trochę od tego, ale cóż. Tu już widać progres, strasznie lubię ten edit uwu to był gdzieś tak początek grudnia. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to te rozmazane kwiaty. Razem z tymi wszystkimi efektami  jest tego po prostu za dużo. Tutaj jeszcze nie ma edytowania emocji, po prostu wróciłam do tego po jakimś czasie i zaczęłam bawić się programem. I właśnie tutaj zaczęłam te emocje robić "oddzielnie".



Nadal to kocham ok, mimo tego oczywistego napisu



Mam normalną, kochaną rodzinę, spoko, to była praca na ntm


<3

Tutaj to już totalnie nie wiem, co się stało z jakością 















I tutaj.. mamy pracę praktycznie z wczoraj. Jestem z niej meeeega dumna. Nie uważam się za jakąś profesjonalistkę i nadal próbuję czegoś nowego,  podnoszę sobie poprzeczkę, poprawiam umiejętności. W każdym razie, jestem mega zadowolona z mojego progresu i uważam, że jest całkiem spory. Nawet bardzo spory.



uwu


Do napisania <3
~Sups

piątek, 21 grudnia 2018

Co ze mną?

Khek.

No więc ten... witam!

Hm, trochę mnie tu nie było. Trochę bardzo długo. Pewnie i tak nikt tego nie przeczyta, ale co tam, nudzi mi się smrodzie leć odpisywać Fiołkowi a nie więc nie zaszkodzi mi tu czegoś  napisać.
Więc tak, przede wszystkim: wracam?
Nie. Tak czy tak odeszłabym pod tygodniu lub dwóch, nie mam cierpliwości do takich rzeczy.  Kolejna nieudolna próba pisania tu tylko zabrałaby mi czas.
Robię teraz inne rzeczy. Bo napierdalanie godzinami na yt jest produktywne, przede wszystkim bardzo dużo piszę. Uwielbiam pisać opowiadania, to jest coś, w czym czuję się najlepiej (Jakby komuś chciałoby się poczytać moje wypociny, to zapraszam: klik, postać Migoczące Niebo). Spędzam też dużo czasu na integracji z ludźmi, którzy ostatnio zaczęli wiele dla mnie znaczyć, czytam "Wojowników" jak opętana, rysuję... oraz, co chyba najważniejsze - zajmuje się moją kochaną kolekcją. Huh, w tej chwili posiadam równe 90 figurek, więc od ostatniego postu trochę się ich nazbierało. Wszystkie stoją dumnie na dwóch półkach w moim pokoju <3 są dla mnie ważnym elementem życia, chociaż przez ten czas moje nastawienie do rzeczy takich jak "pop lps" ogromnie się zmieniło. Głównie dzięki Suzannie Ginger, chociaż wiem, że i tak tego nie czyta, to dziękuję uwu
Na chwilę obecną raczej nie udzielam się w fandomie, nie czuję takiej potrzeby. Robię to dla siebie. Najwyżej można spotkać mnie czasem w komentarzach na lpstube pod nickiem Sups.
Hmm, to chyba tyle. Jeśli ktokolwiek to przeczytał, to może napisać komentarz czy coś. Miło by było. Trzymajcie się, uzupełniajcie swoje kolekcje, oraz, co najważniejsze w tym okresie - wesołych świąt! Dostajecie jakieś pet shopy? ^^"



Żegnajcie,
Super Kot Sups~

wtorek, 27 lutego 2018

10. Shopping #2 - tani collie!

Dżem dobry!

Z tej strony oczywiście Super Kot c:
Dziś przychodzę do Was z 10 notką  (!) I 2 shoppingiem c: ale zanim pokażę mą zdobycz, po prostu muszę opowiedzieć historię jej otrzymania ^^
A więc, w niedzielę  przeglądałam se olx'a, i patrzę, ogłoszenie z mojego miasta! To się zdarza naprawdę rzadko, ale już nieważne... patrzę, że 12 zł. Za jednego petka? Trochę drogo, ale mimo to wchodzę. I oniemiałam. Był tam collie #853!* Dobrałam sobie słonia za naklejki i natychmiast  napisałam do sprzedawczyni. Okazało się,  że te figutki to unikaty  (no jakbym nie wiedziała xd ale, psst, collie to nie unikat...) i zapomniała napisać w ogłoszeniu, że kosztują 30zł, ale za tą pomyłkę może mi je sprzedzać za 25 zł. Mimo wszystko się ucieszyłam, bo pop za 25zł to i tak naprawdę tanio!  Tymbardziej, że zgodziła się na odbiór osobisty, więc za wysyłkę nie trzeba było płacić. Zrezygnowałam jednak ze słonia. A, że w poniedziałek byłam w mieście, odebrałam go :3 oto przed Wami...


Spike! Jest on moim drugim collie i czwartym popem ^^ naprawdę mi się podoba, to kolejne spełnione marzonko c: i żeby nie było pretensji, że nie było go w zakładce o marzeniach itd... dawno jej nie aktualizowałam xd a mniejszym marzonkiem był. Strasznie podobają mi się oczy i to wykończenie na głowie ^^ ach, jaki collie mają cudowny kształt... są tak dokładnie wykonane i wgl... ojć, czyżby kolejna mania? X'D
Może teraz coś o nim? Spike ma 16 lat i chodzi do liceum. Nie ma jakiś konkretnych planów na przyszłość... Woli żyć czasem teraźniejszym. To podrywacz i łamacz serc. Och, ile już dziewczyn w swym życiu skrzywdził i zdradził... tego on sam chyba nie jest w stanie zliczyć. Nienawidzi szkoły. Jest bardzo niezależny. Dość często się przeprowadza w poszukiwaniu nowych 'partnerek', ale w Littlestcity chyba zostanie na dłużej... to miejsce bardzo przypadło mu do gustu. Kocha szaleństwo i adrenalinę oraz różniaste wyzwania i challenge. Lubi płatać głupie figle... taki z niego śmieszek :P nigdy się właściwie nie zakochał, po prostu wykorzystuje swój 'urok osobisty' do rozkochiwania w sobie ładnych dziewczyn, a potem zostawiania na pastwę losu. I on to lubi.


Dodam może jeszcze, że wraz z nim  dostałam jego oryginalny dodatek. O, taki niebieski gryzak:
Fajny jest, napewno mi się do czegoś przyda c:





I to by było na tyle w tej dość krótkiej notce...

~Bay!


*Mam mały problem co do tego... Na liście Nicole jest napisane, że to numer #853, natomiast na jego osobistej 'karcie' #893... Po wpisaniu obydwóch 'wariantów' do Google,  wyskoczyła mi ta sama figurka... wie ktoś, który numer jest właściwy? Proszę o pomoc :c

sobota, 24 lutego 2018

9. Kilka słów o... #1 Ignis!

Dżem dobry!

Tutaj nikt inny, jak oczywiście  Super Kot! Jak Wam mija czas? U mnie nic ciekawego w sumie... cóż, ferie mi się kończą D:  Grr,  znowu będzie trzeba wrócić do przeklętej szkoły... Jak ja tego nie nawidzę -.- Cóż, jak chyba każdy :p Jedyne, co mnie w tym cieszy, to możliwość ponownego spotkania z przyjaciółki...

Nie przedłużając, co to będzie za post? Stwierdziłam, że co jakiś czas będę przedstawiała Wam dogłębniej moje petki z bardziej rozbudowanym charakterem, te ważniejsze dla mnie itp. Na pierwszy ogień idzie naturalnie moja Ignis... A więc zaczynajmy!



Każdy, kto zobaczy tą wiecznie uśmiechniętą istotę, uważa ją za radosną nastolatkę... nic bardziej mylnego! Ta mała mądrala ma 21 lat i prowadzi własną cukiernię. Ale od początku...
 Ignis jest zapewne jedną z najbardziej sympatycznych lps'ów, jakie kiedykolwiek widzieliście. Zaraża wszystkich wokół pozytywną energią i pragnie nieść pomoc. To przede wszystkim bardzo aktywna postać. Jest szalona i rzadko kiedy się męczy. Denerwuje to dużo osób w jej otoczeniu, lecz kotka nie chcę i nie potrafi tego zmienić. Kocha to, kim jest i uwielbia swoje życie. Ma też niezły charakterek i potrafi dać nieźle w kość. Nienawidzi znęcania się nad innymi. Chce wszystkim pomagać, choć naturalnie nie zawsze jej to wychodzi. Często po prostu jest odpychana z krzykiem i nazywana beznadziejną... Ignis stara się znosić wszelką krytykę i udaje, że jej to nie rusza, lecz w głębi serca każda krytyka zostawia jej drobną,  lecz trwałą bliznę... jest też dość pamiętliwa. Przede wszystkim, stara cieszyć się z życia.


Może teraz coś o jej zainteresowaniach i ulubionych rzeczach? Przede wszystkim, Ignis uwielbia sport. Dużo ćwiczy. Oczywiście, kiedy ma na to czas. Ostatnio niestety u niej coraz gorzej z nim.... Ale gdy faktycznie taki się znajdzie, najchętniej bierze rolki i jedzie do parku. To zamiłowanie do sportu wyrównuje jej uwielbienie słodyczy. O tak, Ignis kocha wszystko, co słodkie. A w szczególności żelki, czekoladę i watę cukrową... lubi też czytać.
Niestety ostatnio nie ma zbyt dużo czasu na swoje pasje. Shorthairka porzuciła pracę akrobatki i założyła własną cukiernię, w której prowadzeniu pomagają jej kuzynka Viola i siostra Limoni. Mają dość duże zarobki i lubią ten biznes, a Ignis w szczególności. Niestety, zabiera im to sporo wolnego czasu... mimo, to jakoś dają sobie radę, a cukiernia jest rozpoznawalna jako najlepsza w całym mieście!


Stara się jak najwięcej czasu spędzać że swoją ukochaną młodszą siostrą - Limoni. Mają podobne charaktery i wspaniale się dogadują. Uwielbiają swoje towarzystwo, jak raczej mało jakie rodzeństwo, prawda? Mieszkają razem w niewielkim mieszkaniu w bloku. Ignis marzy jednak, by w przyszłości kupić cudowny dom, gdzie zamieszkałyby razem z ich kuzynką. Trudno powiedzieć, czy kiedykolwiek się kłóciły - może była kiedyś między nimi mała sprzeczka, ale z pewnością nie większa kłótnia. Może dlatego, że nie znają się zbyt długo?...są jak papużki nierozłączki, jedna skoczyłaby dla drugiej w ogień. Mimo małej ilości czasu wolnego Ignis stara się go poświęcać siostrze,  jak było wyżej wspomniane. Chce wynagrodzić jej te samotne lata... Ale to już temat na inną notkę.


Wybaczcie za tak okropne zdjęcie, robione na szybko ;-;
Trzeba też obowiązkowo zaznaczyć, że Ignis to współzałożycielka i członkini najpopularniejszej paczki w mieście! Choć ostatnio spędzonego wspólnie czasu  mają o wiele mniej, shorthairka uwielbia to towarzystwo.  W skład ich paczki oprócz niej i Limoni wchodzą - (od lewej) Lyne, Hatara, Viola, Cookie, Meri i Lucy. Wszystkie dziewczyny świetnie się dogadują, i cóż... lubią dobrą zabawę!


Noi to by było na tyle.
~Bay

niedziela, 18 lutego 2018

8. 'Serio, zbierasz to?', 'Jesteś żałosna!' 'I Ty to nazywasz pasją?!', czyli o hejterach LPS

Dżem dobry!

Z tej strony nikt inny jak Super Kot. Nie przedłużając, dziś zajmiemy się tematem tak często omawianym na peciowych blogach, tematem o zmorze i problemie każdego kolekcjonera... A dokładniej, jak zresztą po tytule widać, o hejterach LPS. Ale ja spojrzę dogłębniej na pewien rodzaj tych hejterów... Dobra,  zaczynajmy.



Może zacznijmy od najłatwieszjej kwestii: Dlaczego hejtują? Odpowiedź jest prosta.
Przeciwnicy lps nie widzą w nich nic innego, jak kolorowych kawałków plastiku przypominających zwierzątka DLA DZIECI. No właśnie, dla dzieci. Dla nich zabawki nie są niczym innym, jak przedmiotem zabaw dla dzieci. Każdy starszy interesujący się tym jest dla nich dziecinny i infaltylny. Pomińmy już szczegół, że zapewne większa część tych hejterów też są jeszcze dziećmi - nie mają raczej 18 lat, ekhem. Tak samo jest z kolekcjonerami...


Czy to faktycznie jest dziecinne?
Oczywiście, że nie. Tacy hejterzy chcą być tacy super, cool i dorośli... A później będą żałować, że tak szybko chcieli skończyć z dzieciństwem... No bo dzieciństwo to najlepsza część życia, prawda? Wracając do tematu, z  pomocą lps'ów można stworzyć prawdziwe cuda... Bo kto powiedział, że kolekcjonerki  zbierają petki, by się nimi bawić? (Ja się bawię <:) Dzięki nim można rozwijać wiele innych zainteresowań... rysowanie,  fotografia, filmowanie, pisanie (blogi c:), niektórzy chociażby robią customy... A na YouTube można znaleźć  pełno takich perełek. Mogą też służyć jako OC, co oczywiście  też rozwija człeka - wymyślanie rozbudowanych charakterów, historii, biografii...


Na początku  mówiłam też, że zajmę się pewną grupą hejterów. Mam tu na myśli właśnie takich cool i dorosłych nastolatków... Jeśli zażarcie  przeglądacie lpz'tuba, z pewnością nieraz spotkaliście się z hejtami takich właśnie osób. Pozwolę przytoczyć  sobie pewnego screena:





Jeśli nie widzicie o co mi chodzi, to o komentarz będący odpowiedzią do górnego komentarza. #masłomaślane  

To jest twoim zdaniem realistyczne? To moje rysunki z lat 3-6 są bardziej realistyczne od plastikowych zabawek  ruszanych się przez prawie dorosłą dziewczynę.  Błagam jeżeli ktoś mówi że to pasja lub hobby to tak się wkurwiam że mam ochotę wszystkie moje mangi wrzucić przez okno (ale na szczęście nigdy to się nie stało)

1. Jeżeli chce być już taka mądra, to poprawną pisownię niech chociaż zachowa ;-; brak przecinków, nie poprawności językowe... niektórzy mogą stwierdzić, że się czepiam,  ale ja inaczej nie potrafię.
2. A mnie za to strasznie wkurwia, jak 'mądrzy' ludzie tacy jak ta powyżej twierdzą, że lps to nie pasja. Po prostu  nie wytrzymuje. Jak już chcą być tacy super, to niech chociaż zagłębią się w temat zanim coś skomentują... Bo jak widzę, dla takich osób fotografia, rysowanie, pisanie, filmowanie, kolekcjonowanie nie jest pasją... 
3. Wy możecie tego nie widzieć, bo screen wklejony na blogera rozmazał się, ale ten wielce dorosły i wspaniały nick tej hejterki... Żyrafo-kopter  :')


No cóż, to by był na tyle z tej notki.

~Bay

piątek, 16 lutego 2018

7. Jakieś tam zdjęcia

Dżem dobry!

Co tam u Was? U mnie wszystko okej, jak można wywnioskować z poprzedniej notki, w końcu mam ferie ^^ tia, w końcu... I właśnie wczoraj nudziło mi się, więc wpadłam na pomysł, że wezmę petki i przejdę się na króciutki spacer po okolicy,  by porobić im zdjęcia. Szczegół, że mądra ja nie wzięłam rękawiczek i prawie palce mi odpadły... Ale z efektów jestem zadowolona :D Nie przedłużając, przejdźmy już do zdjęć.

I od razu chce rozwiać wątpliwości - tak, wszyscy uczestnicy sesji specjalnie byli dobierani kolorystycznie.



Najpierw mamy takie zdjęcie Ignis i Limoni  (;-;) na kamieniu. Byłoby naprawdę fajne, gdyby nie ten jakby zardziewiały płot w tle... widzicie te 'zacieki', no nie? Nwm, jak to nazwać xd


Tutaj mamy to samo, tylko z daleka. Mi jednak zdecydowanie bardziej podoba się to zdjęcie z bliska.


Tutaj Zack na tym samym kamieniu, ale z innej strony. Strasznie podoba mi się to zdjęcie *^* Jedyne, do czego bym się przyczepiła, to ponure kolory, które towarzyszą całej sesji,  ale cóż poradzić,  że na zdjęcia wybrałam sobie pochmurny dzień? ;-;


A tutaj taka Cookie w trawie, nic nadzwyczajnego. Ech, dopiero teraz zauważyłam, że na tym zdjęciu jakby ucięło jej łeb ;-; Jeśli się przyjrzeć, to kawałek ucha ma 'przycięty'.


Tutaj z innej perspektywy. Jest nawet-nawet, tylko okropnie nie podoba mi się to, że jakby na pyszczek pada jej światło i to wszystko psuje... Widzicie, o co mi chodzi, co nie?


Tutaj natomiast mamy Rickę. Ona była w takim dołku i chciałam zrobić efekt, jakby próbowała się wydostać, ale niestety coś mi nie wyszło...


A to zdecydowanie najgorsze zdjęcie z całej sesji... Li jest lekko rozmazana, w dodatku delikatnie 'przycięta' i słabo ją widać... Mogłam zrobić to zdjęcie z bliska, ale cóż... Mówi się trudno :P


Tutaj znowu kamień, ale inny, i znowu Ricka. Jest okej, nie mam się do czego przyczepić.


Natomiast tutaj... Cookie postanowiła pobawić się w chowanego :D A tak na poważnie, wiecie jak trudno było mi ją odpowiednio ustawić? ;-; Miała być choć trochę słabo widoczna, miała wyglądać, jakby się ukrywała... Ale jednocześnie nie chciałam wkładać jej głęboko, bo nie byłoby jej na zdjęciu widać i bałam się, że jej nie znajdę... No, ale zdjęcie jest całkiem ok.


To zdjęcie jest już na skraju lasu... I znowu mamy Cookie, i znowu mamy kamień :D Ech,  chyba jednak przesadziłam z ilością tych kamieni w tej sesji xd


Zbliżamy się do końca, a tymczasem... znów mamy Zacka na kamieniu! :D No, nie jest źle, jednak chyba lepiej to zdjęcie wyszłoby z bliska, bo to 'tło' moim zdaniem jest kompletnie nie potrzebne...


W międzyczasie... Ignis postanowiła się zbuntować, poczuć lato i wygrzewać na liściach ^^ Ale nieźle się wkurzyłam robiąc to zdjęcie, bo nie pomyślałam, że te liście będą brudne i Igniska strasznie mi się ubrudziła ;-; Ale spokojnie, zapanowałam nad sytuacją xD


A Ricka postanowiła posiedzieć na drzewie... Miało to wyjść tak super, ale ona mi się trochę rozmazała, w dodatku wygląda, jakby lewitowała nad tym drzewem xd


I przedostatnie zdjęcie z serii 'trzymanie petka na ładnym tle'. Gaaalaaaxiiiiiis!  Mi się tam podoba xD Wolałabym jednak, żeby ostrość padałaby i na tło, i na mego shorta, ale niestety w moim dziadowskim tablecie tak się nie da ;-; chyba, że o czymś nie wiem xd W każdym razie, wolałam jednak, żeby petek był wyraźny, a nie tło, no nie?










I teraz pora na...











*^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* *^* 
To zdjęcie robiłam jako ostatnie i podoba mi się zdecydowanie najbardziej *^* Warto zaznaczyć, że robiłam je na płaskim terenie, po prostu zdjęcie zrobiłam pod kątem i wyszło, jakby Cookie, Limoni i Ignis stały u stóp jakiegoś pagórka. I ten las w tle *^* To zdjęcie obowiązkowo idzie na nagłówek, nie ma innej opcji ^^ Taa, w końcu będzie tu nagłówek. ..



I to by było na tyle.

~Bye

czwartek, 15 lutego 2018

6. Powrót?

No hej...

Tia, długo mnie nie było. Ale cóż... szkoła, zawalenie życia, problemy i brak jakichkolwiek chęci... Te właśnie czynniki  (jak poważnie D: xd) sprawiły, że miałam tą krótką przerwę. No, ale nie przedłużając, wracam na bloga, choć nie obiecuję,  że notki będą pojawiać się zbyt często.
Teraz mam jednak ferie (w końcu!) i postaram się napisać kilka notek 'na zapas'. No więc, ja kończę tą jakże krótką, chaotyczną i nie mającą żadnego sensu notkę....

I bay~